Christianpedia

Styl Japandi we Wnętrzach

Nie zapominajmy o przechowywaniu – to często pomijany aspekt wnętrz dla zwierząt. Gdzie trzymać smycze, worki na odchody, zabawki czy zapas karmy? U mnie sprawdziła się komoda w przedpokoju, której szuflady wyłożyłam wyjmowanymi wkładami. Ale prawdziwym game changerem okazało się lozko z pojemnikiem na posciel w sypialni. Pod materacem mam ogromną przestrzeń, gdzie chowam nie tylko pościel gościnną, ale też zimowe koce dla psa i zapas ręczników na wypadek błotnistych spacerów. Dzięki temu wszystko jest pod ręką, a jednocześnie schowane przed wzrokiem gości. Koty uwielbiają też zaglądać do takich pojemników – trzeba tylko pamiętać, żeby nie zamykać ich na głucho, bo zwierzak może się tam zamknąć.

Małe mieszkanie to też ciągła walka o każdy centymetr w pionie. Podczas remontu mieszkania warto zaplanować zabudowę na wymiar, ale to kosztuje. Alternatywa? Łóżko z pojemnikiem na pościel i dodatkowe szuflady pod kanapą – takie rozwiązanie znalazłam w jednym skandynawskim projekcie. W moim przypadku sprawdził się mebel z mechanizmem DL, który podnosi cały stelaz listwowy do góry, odsłaniając przestrzeń na walizki i buty sezonowe. Przyznam, że początkowo bałam się, że mechanizm się zaciągnie – ale po dwóch latach działa jak nowy. Tylko przy zakupie sprawdź, czy listwy są z buku, a nie z sosny, bo te drugie szybciej się odkształcają pod ciężarem materaca piankowego.

Naturalne materiały są kręgosłupem tego stylu, ale trzeba je umiejętnie łączyć. W salonie często stawiam na stelaz listwowy pod materac piankowy, który zapewnia cyrkulację powietrza i odpowiednie podparcie kręgosłupa. Sam materac piankowy o gęstości 35 kg/m³ z wkładką z lateksu to inwestycja w sen bez budzenia się z bólem pleców. Zamiast tapet z wzorami lepiej postawić na tynk strukturalny w odcieniu szaro-beżowym, który zmienia nastrój w zależności od światła. Dodaj do tego lniane zasłony blackout o gramaturze 300 g/m², a uzyskasz atmosferę jak w japońskim pensjonacie.

Problem z przechowywaniem to w japandi wyzwanie, które trzeba rozwiązać sprytnie. W kuchni zamiast górnych szafek lepiej zastosować otwarte półki z litego drewna na ceramikę, a resztę schować w szufladach z systemem cichego domyku. W sypialni wersalka może być elementem, który łączy funkcję spania i siedzenia, pod warunkiem, że ma pojemnik na pościel. Tapicerka welurowa w odcieniu gołębiego szarego nie tylko wygląda elegancko, ale też jest praktyczna - plamy z kawy czy czerwonego wina łatwo zmyć wilgotną szmatką z mikrofibry. Pamiętam, jak jedna z klientek narzekała, że nie ma gdzie trzymać koców. Wystarczył skrzynia z bambusa przy łóżku.

Kolejna rzecz, która może zaskakiwać, to tapicerka. Kiedyś myślałam, że welur to tylko dla babć i w salonie w stylu PRL. Dziś tapicerka welurowa wraca z wielką siłą i wcale nie musi być tandetna. Ma tę zaletę, że jest przyjemna w dotyku i łatwo się ją czyści, co przy codziennym użytkowaniu ma znaczenie. Ale to nie tylko kwestia wyglądu. Wybierając tkaninę, pomyśl o tym, czy masz zwierzęta, czy małe dzieci. Moja siostra ma psa, który uwielbia wskakiwać na kanapę, i welur sprawdza się lepiej niż len, który szybko się mechaci. Ważne jest też, żeby materiał był odporny na ścieranie, bo wersalka to mebel użytkowany intensywnie.

Przyznam, że montaż takiego łóżka to nie jest bułka z masłem. Rama z pojemnika waży sporo, a mechanizm DL wymaga precyzyjnego ustawienia. Mój chłopak i ja spędziliśmy dwie godziny na składaniu, ale instrukcja była czytelna, a wszystkie otwory pasowały idealnie. Najważniejsze to zostawić odpowiednią przestrzeń między łóżkiem a ścianą, żeby swobodnie unieść stelaz listwowy. U mnie wystarczy dwadzieścia centymetrów, co w małym pokoju jest do ogarnięcia. Jeśli masz wąski pokój, sprawdź wcześniej, czy po podniesieniu materaca nie uderzasz w sufit lub półkę nad łóżkiem.

Z perspektywy czasu żałuję tylko jednego - że nie kupiłam takiego łóżka wcześniej. Przez dwa lata męczyłam się z wersalką, która zajmowała tyle samo miejsca, a nie dawała żadnej przestrzeni do przechowywania. Teraz, gdy w sezonie zimowym wyciągam grube koce, a latem chowam je głęboko w pojemniku, czuję, że mam w mieszkaniu dodatkową szafę. Gdybym dziś urządzała sypialnię od nowa, nadal wybrałabym łóżko z pojemnikiem na pościel, ale z tapicerką welurową w jaśniejszym odcieniu, bo granat mimo wszystko zbiera kurz z okna. Planuję za rok przemeblowanie i wtedy kupię drugie takie do pokoju gościnnego, bo wiem, że to rozwiązanie po prostu działa.

Gdy w końcu masz już wybrane meble, przychodzi czas na detale, które zabijają w remoncie mieszkania najwięcej nerwów. Listwy przypodłogowe, gniazdka w dobrych miejscach, oświetlenie nad strefą spania – to rzeczy, które łatwo przeoczyć, ale potem żałujesz każdego dnia. U siebie zamontowałam kinkiety po obu stronach łóżka z pojemnikiem na pościel – czytanie przed snem to teraz czysta przyjemność, bez szukania włącznika w ciemności. Na kanapie z funkcją spania postawiłam na stolik kawowy z szufladą na piloty, bo wieczne gubienie ich między poduchami doprowadzało mnie do szału. Podczas remontu mieszkania pomyśl też o praktycznych rozwiązaniach: haczyki na drzwiach, organizer na buty w przedpokoju, wieszak na ręczniki w łazience. To drobiazgi, ale oszczędzają czas i nerwy.

Discuss this page