Jak urządzić mały salon, który nie dusi, tylko oddycha
Oświetlenie to kolejny element, który zmienia taras z miejsca użytkowego w nastrojową strefę relaksu. Unikajcie jednak ostrych lamp sufitowych, które rażą w oczy. Postawcie na łańcuchy ledowe rozwieszone wzdłuż balustrady lub girlandy z żarówkami vintage, które dają ciepłe, żółte światło. U siebie na tarasie zamontowałam też kilka lampionów solarnych na palikach, które wbijam w donice – działają bez prądu i same włączają się o zmierzchu. Przy okazji warto pomyśleć o moskitierach na drzwi balkonowe, bo nic nie psuje wieczoru tak jak bzyczące komary. W zeszłym roku kupiłam magnetyczną moskitierę na wymiar i montaż zajął mi dosłownie pięć minut.
Zieleń na tarasie to nie tylko dekoracja, ale też sposób na osłonięcie się od sąsiadów i wiatru. Zamiast stawiać pojedyńcze doniczki, lepiej stworzyć warstwy – wysokie trawy ozdobne w dużych ceramicznych donicach, niżej krzewy lawendy lub bukszpanu, a na samym dole płożące rośliny, jak bluszcz czy runianka. Wybierajcie gatunki odporne na suszę, bo tarasy szybko się nagrzewają i ziemia wysycha błyskawicznie. U mnie świetnie sprawdza się rozchodnik okazały, który kwitnie na różowo od sierpnia aż do października. I pamiętajcie o podlewaniu – najlepiej założyć system kroplujący z timerem, bo ręczne noszenie konewki szybko się nudzi, zwłaszcza gdy taras jest na piętrze.
Pierwsza rzecz, którą wstawiam do salonu, to zawsze kanapa z funkcja spania. Nie dlatego, że planuję gości na okrągło, ale dlatego, że w boho chodzi o elastyczność. Kiedy znajomi zostają do późna, nie muszę dmuchać materaca ani kłaść kogoś na podłodze. Szukam modelu z tapicerka welurowa w odcieniu butelkowej zieleni albo głębokiego bordo. Welur dodaje wnętrzu tego miękkiego, przytulnego blasku, który tak bardzo kojarzy mi się z stylem boho. Przy okazji zwracam uwagę, żeby kanapa miała solidny stelaz listwowy, bo to gwarantuje, że materac piankowy nie będzie się uginał po roku użytkowania. W małych metrażach każdy mebel musi pracować na dwa etaty, a goście na noc to realny problem, nie hipotetyczna ewentualność.
Podłoga w boho to drewno albo jego dobra imitacja. Ale jeśli masz panele w zimnym odcieniu, możesz je ogrzać dywanem. Wybieram dywany z wełny lub bawełny, najlepiej ręcznie tkane, z długim włosiem. Dają przyjemne uczucie pod stopami i wyciszają pomieszczenie. W sypialni kładę mniejszy dywanik obok łóżka, żeby rano nie stawać bosymi stopami na zimnym panelu. To detale, które robią różnicę między ładnym wnętrzem a naprawdę komfortowym domem.
Korytarz między pokojami zagospodarowałam jako galerię książek. Na ścianie zawisły dwa duże obrazy z ramami, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak dzieła sztuki. Po otwarciu okazuje się, że to skrytki na około pięćdziesiąt książek każda. Goście często pytają, skąd mam tyle miejsca, a ja uśmiecham się tajemniczo. To rozwiązanie szczególnie przydaje się, gdy przyjeżdża rodzina z dziećmi - mogę schować książki, które nie są dla nich odpowiednie, bez zajmowania dodatkowej przestrzeni.
Największym wyzwaniem przy urządzaniu tarasu bywa przechowywanie. Ludzie często kupują ładne meble, a potem nie mają gdzie schować poduszek przed deszczem czy zimą. Rozwiązaniem, które u mnie w domu sprawdza się rewelacyjnie, jest lozko z pojemnikiem na posciel. Tak, dobrze czytacie – łóżko na tarasie. Wersja zewnętrzna, z ocynkowanym stelażem i wodoodpornym pokrowcem, mieści w sobie koce, zapasowe poduchy i nawet małe narzędzia ogrodowe. Moja przyjaciółka zamontowała takie na swoim drewnianym tarasie i teraz w ciągu dnia służy za siedzisko dla czterech osób, a wieczorem, po rozłożeniu, staje się wygodnym miejscem do spania pod gwiazdami. To nie jest fanaberia, tylko praktyczne zagospodarowanie każdego centymetra.
Kiedy myślę o aranżacji tarasu, od razu przypomina mi się historia mojej klientki, która miała balkon o wymiarach dwa na trzy metry i totalną rozpacz w oczach. Bo jak tu zmieścić stolik kawowy, dwa krzesła, leżak i jeszcze donice z lawendą, żeby nie wyglądało to jak magazyn mebli ogrodowych? Klucz okazał się banalnie prosty – postawiłam na meble składane i modułowe siedziska z poduchami o grubości 10 cm. To dało jej możliwość szybkiej zmiany aranżacji, gdy przychodzili goście na popołudniową kawę. Zamiast sztywnych zestawów wypoczynkowych, wybrałam lekkie krzesła z technorattanu, które można złożyć i schować pod ścianą. I wiecie co? Nagle ten mały taras zaczął tętnić życiem, a nie tylko stać pusty.
Gdy projektowałam domową biblioteczkę w salonie, musiałam uwzględnić codzienne użytkowanie. Regały z otwartymi półkami wymagają regularnego odkurzania, dlatego wybrałam modele z szybami w dolnych partiach - tam trzymam książki, które rzadziej biorę do ręki. Górne półki to przestrzeń dla aktualnie czytanych tytułów i ozdób. Pod oknem stanął fotel z funkcją bujania, obok mały stolik na kawę. Mechanizm DL w rozkładanej kanapie ułatwia jej otwieranie, co doceniam, gdy zmęczona wracam z pracy i marzę tylko o odpoczynku z książką.