Christianpedia

Jak przetrwać i polubić aranżację open space w bloku z lat 70.

Gdy pierwszy raz kupowałam narożnik, nie zwróciłam uwagi na głębokość siedziska. Po tygodniu siedzenie przypominało kładzenie się na desce, a wieczorne leniuchowanie kończyło się bólem pleców. Z czasem odkryłam, że kluczowe są wymiary siedziska i rodzaj wypełnienia. Dobrze dobrana kanapa z funkcją spania powinna mieć nie tylko wygodny mechanizm, ale też stelaż listwowy, który odpowiednio podtrzymuje kręgosłup. W praktyce oznacza to, że materac piankowy o grubości 16 centymetrów na takim stelażu zapewnia komfort nawet przy codziennym spaniu, a nie tylko podczas okazjonalnych wizyt cioć.

Zaczęło się niewinnie od wymiany jednej kanapy, a skończyło na totalnym remoncie aranżacji. Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, ledwie 45 metrów, a salon miał pełnić rolę wypoczynkową, jadalnianą i sypialnianą dla gości. Przez lata popełniłam błędy, które kosztowały mnie nerwy i pieniądze. Dlatego dziś, z perspektywy kilku przeprowadzek i setek przearanżowanych wnętrz, chcę podzielić się konkretami, które pomogą uniknąć frustracji przy wyborze mebli do salonu. Liczy się każdy centymetr, a złe decyzje potrafią zepsuć funkcjonalność na lata.

Gdy przyszło mi urządzać własne 38 metrów, największym problemem okazało się miejsce do spania dla gości. Nie chciałam stawiać klasycznej rozkładanej kanapy, która zajmuje pół pokoju, a i tak śpi się na niej jak na desce. Postawiłam na kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL, która po rozłożeniu daje płaską powierzchnię 140 na 190 centymetrów. Mechanizm DL jest genialny, bo wysuwany siedzisk do przodu, a oparcie opada w dół, tworząc równą powierzchnię bez żadnych uskoków. Do tego dokupiłam materac piankowy o grubości 16 centymetrów na stelazu listwowym, który zapewnia odpowiednie podparcie kręgosłupa. Goście, którzy u mnie nocowali, chwalili, że spali lepiej niż w niejednym hotelu, a to dla mnie największa nagroda. Taka kanapa z funkcją spania to nie tylko wygoda, ale też oszczędność miejsca, bo w ciągu dnia zajmuje tyle samo co zwykła sofa.

Kolejna rzecz, o której często zapominamy przy urządzaniu open space, to przechowywanie pościeli i koców. W małym mieszkaniu nie ma miejsca na osobną szafę na zapasowe kołdry, a goście przecież potrzebują czystej pościeli. Rozwiązaniem okazało się łóżko z pojemnikiem na pościel, które zamontowałam w sypialni za szklaną ścianką działową. Pojemnik ma głębokość 25 centymetrów i mieści dwie komplety pościeli, trzy koce i poduszki zapasowe. Dzięki temu nie muszę trzymać tekstyliów w kartonach na szafie, co zawsze wygląda nieestetycznie. Przy wyborze łóżka zwróć uwagę na system podnoszenia stelaża – hydrauliczny mechanizm sprawia, że nawet osoba o słabszych rękach bez problemu uniesie ciężki materac. Pojemnik na pościel to dla mnie absolutny must-have w każdym mieszkaniu, gdzie liczy się każdy metr kwadratowy.

Goście na noc to tylko jeden kłopot. Drugi to przechowywanie pościeli. W narożniku zazwyczaj znajdziesz pojemnik pod siedziskiem, ale dostęp bywa utrudniony, zwłaszcza przy dużym meblu. Musisz odsunąć poduszki i podnieść ciężki blat. W kanapach z pojemnikiem na pościel sprawa jest prostsza – często wystarczy podnieść siedzisko do góry. W moim mieszkaniu kanapa z pojemnikiem na pościel pomieściła dwie kołdry, cztery poduszki i zapasowe prześcieradło. W narożniku, który miałam wcześniej, miejsce było, ale tak głębokie, że ciężko było wyjąć rzeczy z tyłu. Pamiętaj, że wersalka często ma mniejszą skrzynię, ale jest za to lżejsza w obsłudze.

Nad strefą kuchenną w open space warto zawiesić designerskie okapy, które nie tylko czyszczą powietrze, ale też stanowią dekorację. Ja wybrałam model w kolorze miedzi, który kontrastuje z białymi szafkami i czarnym blatem. Pamiętaj, że w otwartej przestrzeni zapachy z gotowania rozchodzą się po całym mieszkaniu, dlatego okap powinien mieć wydajność minimum 600 metrów sześciennych na godzinę. Do tego warto zainwestować w cichą lodówkę i zmywarkę, bo w open space każdy dźwięk słychać w salonie. Unikaj otwartych półek nad blatem – na nich kurz osiada błyskawicznie, a w kuchni i tak mamy dość sprzątania. Lepiej zamontuj szafki z matowym frontem, które nie wymagają ciągłego polerowania.

Ostatnia rada dla zabieganych. Zanim kupisz meble do salonu, przetestuj je w salonie stacjonarnym. Usiądź, połóż się, sprawdź, jak działa mechanizm rozkładania. Często to, co na zdjęciu wygląda świetnie, w realu okazuje się zbyt miękkie lub twarde. Dla mnie ważne jest też, żeby pokrowce dało się zdjąć i wyprać w pralce. W praktyce okazuje się, że taka opcja ratuje życie po rozlaniu kawy czy wina, a tapicerka welurowa wtedy odzyskuje świeżość bez śladów.

Kolejna kwestia to codzienne użytkowanie. Narożnik zachęca do leżenia, bo ma długi bok, ale jeśli nie masz salonu z oddzielną sypialnią, szybko zaczyna gromadzić poduszki i koc. Kanapa z funkcją spania wymaga składania i rozkładania, co dla niektórych bywa męczące. Ja osobiście wolałam codziennie rozkładać materac na kanapie niż spać na nierównym narożniku. Ale to kwestia przyzwyczajenia. Jeśli lubisz mieć stałe miejsce do spania, rozważ narożnik z mechanizmem, który nie wymaga przesuwania mebli. W przeciwnym razie kanapa z funkcją spania będzie wygodniejsza na co dzień, bo rano szybko składasz ją w siedzisko.

Discuss this page