Christianpedia

Jak oświetlić kuchnię, by gotowanie nie było męką

W salonie postawiłam na jasne ściany i drewnianą podłogę w naturalnym odcieniu. Żadnych wzorzystych tapet ani kontrastowych pasów. Światło dzienne robi tu całą robotę, a wieczorem jedna lampa stojąca z abażurem z lnu tworzy przytulny nastrój. Zamiast dywanu, który zbiera kurz, wybrałam matę z juty – jest szorstka, ale łatwo ją wytrzepać na balkonie. Obrazy? Jeden, duży, czarno-biały, wiszący nad kanapą. Reszta ścian zostaje pusta, bo pustka w minimalizmie to nie błąd, tylko świadomy wybór, który daje odpoczynek wzrokowi.

Największym błędem, jaki popełniłam na początku, było kupno najtańszej wersalki z cienkim materacem. Po trzech miesiącach bolały mnie plecy, a sprężyny zaczęły przeciskać się przez obicie. Wtedy zrozumiałam, że na spaniu nie warto oszczędzać. Zamówiłam solidny stelaz listwowy do samodzielnego montażu w ramie sofy i dokupiłam osobny materac piankowy o grubości szesnastu centymetrów. To było przełomowe. Nagle sofa przestała być karą dla kręgosłupa, a stała się prawdziwym miejscem do odpoczynku. Co ważne, materac piankowy nie odkształca się tak szybko jak sprężynowy, a do tego jest lżejszy, co ułatwia codzienne składanie. Jeśli macie wątpliwości, zawsze wybierajcie mebel, który pozwala wymienić samą wkładkę do spania – to inwestycja na lata.

Nie ukrywam, że na początku bałam się, że salon z kanapą do spania będzie wyglądał jak prowizorka. Dlatego tak długo szukałam modelu, który nie przypomina typowej wersalki z lat dziewięćdziesiątych. Znalazłam coś z podłokietnikami w kształcie walców i tapicerką welurową w odcieniu musztardy. Do tego dołożyłam poduszki dekoracyjne w geometryczne wzory i pled z grubej bawełny. Efekt? Goście często pytają, gdzie śpię, bo nie mogą uwierzyć, że ta elegancka kanapa kryje w sobie funkcję spania. To dowód na to, że meblami wielofunkcyjnymi można bawić się stylistycznie, a nie tylko technicznie. Najważniejsze, żeby kolor i faktura pasowały do reszty aranżacji.

Wielu znajomych pyta mnie, jak zmieścić wszystko w jednej szafie, zwłaszcza gdy mają gości na noc. Sekret tkwi w wielofunkcyjnych meblach. Na przykład tapicerka welurowa na pufie, który stoi w sypialni, nie tylko ładnie wygląda, ale też skrywa w środku miejsce na koce i poduszki. Szafa do garderoby może mieć wysuwane łóżko gościnne, które chowa się w dolnej części. Mechanizm DL pozwala na szybkie rozłożenie i złożenie, co zajmuje dosłownie minutę. W szafie warto też przewidzieć miejsce na składane krzesła i stolik, które przydają się, gdy przychodzi więcej osób. Ja osobiście trzymam w szafie zapasowe prześcieradła i ręczniki w próżniowych workach, które zajmują o połowę mniej miejsca. Dzięki temu nawet w 2-metrowej szafie można pomieścić wszystko, czego potrzebuje czteroosobowa rodzina.

W kuchni, gdzie często gości cała rodzina, ważne jest też oświetlenie stołu. Mamy mały, składany stół pod oknem, który rozkładamy tylko przy okazji. Zamiast wiszącej lampy nad blatem, wybrałem elastyczny, lampowy wieszak na kablu, który mogę przesuwać wzdłuż szyny sufitowej. Dzięki temu światło pada dokładnie tam, gdzie go potrzebuję nad talerzami podczas kolacji, a gdy stół jest złożony, lampa wędruje w kąt. To rozwiązanie jest tanie, proste w montażu i daje ogromną swobodę. Przy okazji kupiłem żarówkę o barwie 2700 K, która nadaje wnętrzu przytulności.

W małych sypialniach często brakuje miejsca na typowy stół czy biurko. Dlatego warto rozważyć blat składany lub wysuwany z szafy. Ja wybrałam wersję montowaną nad zagłówkiem – gdy nie pracuję, po prostu go unoszę i chowam do wnęki. Pod spodem zamontowałam listwę z gniazdkami i oświetleniem LED, co rozwiązuje problem kabli. Ważne, żeby wysokość blatu wynosiła około 75 cm od podłogi, a krzesło dało się łatwo schować. Używam teraz składanego siedziska z tapicerką welurową w kolorze antracytu – po złożeniu zajmuje tylko 15 cm głębokości. Dzięki temu mogę swobodnie przejść do łóżka, nie potykając się o nogi mebla.

Jeśli twoja sypialnia jest naprawdę maleńka, rozważ łóżko z pojemnikiem na pościel i biurko w szafie. Moja koleżanka zamontowała w ścianie wnękę z drzwiami harmonijkowymi, w której chowa się całe stanowisko pracy – monitor na ramieniu, klawiatura na wysuwanym blacie i regał na dokumenty. Gdy zamyka drzwi, sypialnia wygląda jak zwykły pokój z łóżkiem i szafą. To kosztowało ją około 2000 zł, ale odzyskała komfort psychiczny. Ja na razie korzystam z tańszej opcji, ale w przyszłości planuję podobną zabudowę. Ważne, żeby nie rezygnować z wygody spania na rzecz pracy – dlatego materac piankowy w moim łóżku ma 20 cm i jest oddychający.

Największym problemem okazała się strefa nad zlewem. Standardowe oświetlenie kuchni rzadko kiedy dociera w to miejsce, a mycie naczyń w półmroku to koszmar. Rozwiązałem to, montując podszafkową listwę LED z czujnikiem ruchu. Wystarczy zbliżyć ręce do kranu, a światło zapala się automatycznie. Działa bezbłędnie od pół roku, a baterie wymieniam raz na kilka miesięcy. Dodatkowo nad oknem nad zlewem zamontowałem mały kinkiet z ruchomym ramieniem, który mogę skierować w dowolną stronę. Przydaje się, gdy chcę dokładnie obejrzeć, czy nie zostały resztki jedzenia na talerzach.

Discuss this page