Christianpedia

Garderoba w sypialni – jak zmieścić wszystko w małym metrażu

Wersalka to mebel, który w prowansalskich wnętrzach przeżywa drugą młodość, ale trzeba umieć ją osadzić w przestrzeni. Kojarzy się z babcinym salonem, ale w odświeżonej formie – z cienkimi, toczonymi nogami i obiciem w drobne kwiaty – staje się ozdobą. Problem pojawia się, gdy brakuje miejsca na jej rozłożenie – w małych pokojach często blokuje przejście. Rozwiązaniem jest wersalka z szufladami na pościel, która nie wymaga odsuwania od ściany. U jednej z moich klientek stanęła pod oknem, a po rozłożeniu zajmuje tylko 140 cm długości. To sprytny trik dla singli lub par, które rzadko przyjmują gości. Do tego poduszki w poszewkach z grubego lnu i pled z bawełny organicznej – całość wygląda jak z okładki magazynu, ale kosztuje rozsądne pieniądze i nie wymaga stałego prasowania.

Nie bój się łączyć różnych stylów, ale rób to z wyczuciem. Obrazy na ścianę mogą być mieszanką nowoczesnych wydruków i starych, rodzinnych fotografii w antycznych ramach. Taki eklektyzm nadaje wnętrzu duszy i opowiada historię. Uwielbiam, gdy w salonie wisi u mnie kilka prac - jedna to abstrakcja olejna, druga to czarno-biały szkic, a trzecia to kolaż z fragmentami starych map. Każda z nich ma inne znaczenie i wywołuje inne emocje. Ważne, żeby łączył je wspólny mianownik, na przykład kolor ram lub tonacja. Dzięki temu całość nie będzie chaotyczna, a stanie się ciekawą, spójną kompozycją, która przyciąga wzrok gości.

Naturalne światło to w prowansji podstawa, ale w bloku z oknami na północ trzeba sobie radzić inaczej. Zamiast ciężkich zasłon, które zabijają przestrzeń, polecam rolety rzymskie z naturalnego lnu – przepuszczają światło, a jednocześnie dają prywatność. Kolor najlepiej ecru lub blady róż, który ociepla chłodne promienie. Do tego lustro w antyramie naprzeciw okna – optycznie podwaja metraż i rozjaśnia kąty. Pamiętaj, że wnętrza w stylu prowansalskim nie znoszą plastiku ani błyszczących powierzchni. Nawet ramy luster powinny być z drewna lub metalu z patyną. W sypialni unikaj też czarnych akcentów – one gaszą lawendową paletę. Zamiast tego postaw na kobalt lub butelkową zieleń w dodatkach, na przykład wazonie czy ramce na zdjęcia.

Ostatnia rzecz, o której często się zapomina – oświetlenie. Garderoba w sypialni potrzebuje dobrego światła, żeby szybko znaleźć ubranie. Montujcie taśmy LED pod półkami albo punktowe reflektory nad drążkami. Unikajcie jednego źródła światła na środku sufitu, bo tworzy cienie. Ja postawiłam na listwy LED w szafie wnękowej i to zmieniło wszystko – rano nie muszę zapalać górnego światła, które budzi partnera.

Goście na noc to prawdziwy test dla każdego wnętrza, szczególnie gdy salon pełni też funkcję sypialni. Prowansja w salonie lubi kanapy z funkcją spania – ale uwaga, nie każda wygląda dobrze po rozłożeniu. Szukałam dla znajomej modelu, który nie będzie przypominał wojskowego polówka. Padło na tapicerowaną kanapę z weluru w kolorze gołębiej szarości, z mechanizmem DL, który rozwija się do poziomu bez wgnieceń w siedzisku. Welur to ciekawy wybór do prowansji, bo łamie światło i dodaje głębi, a przyjemnie kontrastuje z surowym drewnem i wikliną. Ważne, żeby materiał był odporny na ścieranie – goście lubią jeść śniadanie do łóżka, a okruchy w welurze to koszmar. Wybrałam tapicerkę welurową z certyfikatem, który gwarantuje, że wystarczy odkurzacz i wilgotna ściereczka.

Kiedy goście zostają na noc, jadalnia musi szybko zmienić swoje oblicze. Dlatego postawiłam na wersalkę z mechanizmem DL, która rozkłada się jednym ruchem i nie wymaga zdejmowania poduszek. Jej tapicerka welurowa w odcieniu butelkowej zieleni dodaje wnętrzu charakteru, a przy tym jest łatwa w czyszczeniu – plamy z wina czy kawy usuwam zwykłym płynem do naczyń. Pod siedziskiem kryje się pojemnik na pościel, gdzie trzymam zapasowe prześcieradła i kołdry. To rozwiązanie uratowało mnie przed wiecznym bałaganem, bo wcześniej pościel lądowała na krześle lub pod stołem.

Praktyczna strona jadalni to też przechowywanie. U mnie w rogu stoi komoda z zamkniętymi szafkami na naczynia i otwartymi półkami na książki. Znalazłam ją na wyprzedaży za grosze, ale pomalowałam na kolor ścian, dzięki czemu nie przytłacza wnętrza. Jeśli brakuje ci miejsca na pościel dla gości, sprytnie wykorzystaj przestrzeń pod ławką – tam trzymam składane koce i poduszki. A gdy potrzebujesz dodatkowego łóżka, sprawdza się kanapa z funkcją spania, która w dzień wygląda jak wygodna sofa, a w nocy zamienia się w miejsce do spania z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. Taki zestaw to prawdziwy game changer w małym mieszkaniu.

W małym mieszkaniu każdy centymetr ma znaczenie, a prowansalskie wnętrza potrzebują oddechu. Największym problemem bywa przechowywanie pościeli i koców, których w tym stylu nie brakuje. Rozwiązanie jest proste, choć często pomijane na etapie projektowania – łóżko z pojemnikiem na pościel to absolutny must-have. U mojej klientki sprawdził się model z sosnowej deski, pomalowany farbą kredową w odcieniu wanilii, z widocznymi pociągnięciami pędzla. Pojemnik jest na tyle głęboki, że zmieściłam tam cztery kołdry gościnne i zapas poszewek. Pamiętaj, że prowansja uwielbia naturalne materiały, więc nawet jeśli spód łóżka jest z płyty, obicie z lnu lub bawełny uratuje klimat. Do tego stelaz listwowy z regulacją twardości – to drobiazg, który zmienia komfort snu. Bez niego nawet najpiękniejszy materac nie da ci porządnego wsparcia.

Discuss this page